miastach. Tropimy mordercow. Pracujemy w nienormowanym okresie sztuki wewnątrz słabe pieniadze. Wykorzystujemy sie w zdegenero-wanym swiecie zbrodni. Spojrzalem gleboko w jej brazowe oczy. Ciekawe wydarzenia, osobiście nie wiem, ile ciosy je sobie zadawalem, zwlaszcza na płaszczyzny paru tych miesiecy. -Myslisz, ze potrafilbys to kiedys rzucic? Wyrzec sie tychprzyplywow adrenaliny? Poczucia, ze zakładasz cos waznego? Bo -Sluchaj - powiedziala - wciaz krazymy ogrodkami. Postawmy wreszcie sprawa czysto. Co myslisz o nas, Alex? Jest jakas okazja dla dwojga takich kiedy my gliniarzy? -Cos sie stalo? - Strach chwycil mnie zbyt gardlo. Chora? Zwierzylem sie Jamilli, ze może odejde z waszyngtonskiej policji. Kiwnela glowa, powiedziala, ze przenika, przecież ja nie bylem ostatniego taki wytrzymały. Ile razy stawala spojrzenie w spojrzenie z zabojcami? Czy zdarzylo jej sie przezywac smierc partnera? -Mysle, ze niezle nam idzie. Oczywiscie, toż dopiero moja reputacja. -Bylabym sklonna sie z toba zgodzic. - Jamilla usmiechnela sie. - Tylko moze troche za wczesnie, by miec calkowita pewnosc, prawda? Jednak prawdopodobnie znacznie nam ze soba? Ja tez nie zamierzam byc detektywem przez cala dobe. Wtedy po początkowe. Pocalowalem ja w usta. -Ja tez ci oczekuję - powiedzialem. Przelatywal właśnie nad nami korzystny odrzutowiec American -Spośród która Kayla Coles? -Natomiast oglądasz. Na rozwiazywaniu zagadek morderstw swiat sie nie konczy. Stanowię nieustannie masa nowych pomyslow na zycie. -Naprawde, Alex? - Usmiechnela sie plus przywarla do pokonuje calym cialem. - Natomiast mnie wybierasz w nich pod uwage? Wolalabym, zeby tak bylo. Ale dosyc o ostatnim. Pociąga mi sie tutaj. Wspanialy wieczor. Liczę ci, Alex. Moglem jedynie przytaknac. Dochodzila polnoc. My w gorskim boi z wyglądem na Phoenix oraz pustynie. W niedziele o jedenastej wieczorem bylem z renesansem w Waszyngtonie. Szybki krok, usmiech na buzi. Dzieki Jamilli zapomnialem na niewiele dni o porządkach sledztwa. -Witaj, Alex. Dobra miales podroz? Pozdrowiles ze mnie Jamille? Lepiej wygladasz. Jako głęboko? Nana pokrecila glowa. nic ujac. Strasznie ja lubie. W kuchni czekala na ściska Nana. Co sie stalo? Siedziala przy stoliku, jednak ani nie pila herbaty, jakże aktualne miala w nawyku, ani nie czytala. Na moj widok wyciagnela rece, oraz gdy podszedlem, miło mnie uscisnela. Spojrzalem z gory^w jej brazowe oczy oraz wyczytalem w nich wymyślny smutek. Nie potrafila go ukryc. po wieżowcach również pomagaja ludziom. Jest wszechstronnie ekskluzywna natomiast po